kwartalnik kulturalny
Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach

  W pamięci

de en

Ryszard Lenc 21.09.2014 r.

Wpadły mi w ręce dwa numery kwartalnika Fabryka Silesia (nr 4, o języku, i nr 7 o I wojnie światowej). Jest FS przykładem, jak pomimo monotematyczności można w dobrym zespole redagować  ambitne, mądre pismo (w Katowicach o to bywa trudno). Fabryka jest dedykowana Górnemu Śląskowi i rzeczywiście jest tu Śląsk odmieniany przez wszystkie przypadki. Nie ma przy tym założeń a priori, mądrości formułowanych arbitralnie. Nie ma też na szczęście zacietrzewienia, kolory kładzione są równomiernie z (prawie) całej palety. Złego można sie przecież w dzisiejszych czasach i przy znanych nastrojach obawiać, ale na szczęście kulturze piszących zawdzięczają numery pisma, które czytałem, obiektywizm i jasność spojrzenia.   Górny  Śląsk ZAWSZE  budzi emocje i spory. Ile tu było Polski, a ile Niemiec. Peryferia to czy samo sedno. A może jądro ciemności, jak chciał kiedyś Ernst Laslowski (“verkanntes Land”). 

Robole czy ideowi ludzie pracy. Śląski etnolekt to język regionalny czy dialekt języka polskiego. Może “mikrojęzyk”. Wywodzi sie z rozwodnionego niemieckiego, z wasserpolnisch?
Kultura niska czy specyficzna kultura etnicznego zakątka (z ukrytą wciąż i wciąż strefą górną). “Zakamuflowana opcja niemiecka”czy uparte dążenie do zasłużonej (?) autonomii. Półmilionowy naród. Naród…? Ile tu wątpliwości, ile znaków zapytania. I tak od lat, od lat. Śląsk nie musi być nudny, niezrozumiały i czarny. Jak to już nudno brzmi…
Pyrsk.
Ryszard Lenc
 
« powrót