kwartalnik kulturalny
Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach

  W pamięci

de en

Fabryka Silesia 2/2012 – Doświadczenie międzywojnia

 

Irma Kozina ARCHITEKTURA

 

Przez długie lata nie ośmielano się przyznawać, że sanacja wzbogaciła stolicę województwa o obiekty, które nadal-z dobrym skutkiem–służą mieszkańcom, przydając im jakości artystycznych i estetycznych. Dzisiaj chętniej przywołuje się pamięć o tej krótkotrwałej szansie realizacji polskich ambicji, zakończonej wkroczeniem nazistów we wrześniu 1939 roku. Wydobywa się z zapomnienia pamiątki po decydentach, bez których nie mielibyśmy tak oczywistych dla nas przestrzeni Katowic, jak Urząd Miasta, gmach Sejmu Śląskiego i Urzędu Wojewódzkiego, czy –może nie przez wszystkich lubiany- Pierwszy Urząd Skarbowy. Mniej popularne są wycieczki do Chorzowa, gdzie przetrwała kolonia urzędnicza z czasów prezydenta Ignacego Mościckiego, autorstwa krakowskiego architekta Ludwika Wojtyczki.
 
Wprawdzie na polskim Górnym Śląsku hitlerowcy zniszczyli wiele założeń modernistycznych z lat 1922-1939 (jedną z najpoważniejszych strat było funkcjonalistyczne Muzeum Śląskie, proj. Karol Schayer, 1934-1939), jednak do dzisiaj południowa część Katowic nosi wyraźnie znamiona języka form zwanych Nowym Budowaniem (z niemieckiego:  Neues Bauen).
 
W Katowicach do ikon architektonicznego modernizmu zaliczyć można: 1) pierwszy polski wieżowiec o stalowym szkielecie (dawna Izba Skarbowa, przy ul. Żwirki i Wigury), opracowany przez konstruktora Stefana Bryłę i architekta Tadeusza Kozłowskiego; 2) zaprojektowany przez warszawskiego architekta Kazimierza Wędrowskiego pawilon w niegdysiejszym Ośrodku Jordanowskim (dziś przedszkole przy ul. Św. Barbary), z unikatowymi zaokrąglonymi narożnikami z drewna (!) i szkła; 3) kamienicę Wędlikowskich, przypominającą luksusowy statek transatlantycki, z tarasem na dachu i pasmowymi przeszkleniami; 4) awangardowe kościoły w Zawodziu i przy placu Andrzeja: p.w. Opatrzności Bożej, 1930-1937, proj. Tadeusz Łobos oraz 5) p.w. św. Kazimierza Królewicza, 1930-1931, proj. Leon Dietz d’Arma; 6) kasyno wojskowe przy ul. Raciborskiej z lat 1937-1939, również autorstwa Leona Dietza d’Arma, w którym modernityczne okulusy zestawiono z portykiem z czworobocznych filarów; 7) minimalistyczną kolonię bloków urzędniczych przy ul. Raciborskiej (po 1926 r.), w której Lucjan Sikorski popisał się nowoczesnymi formami, świeżo przywiezionymi ze Lwowa; 8) zaprojektowany przez Karola Schayera dom Żytomierskiego przy ul. PCK 6, z lat 1936-1937, epatujący przechodniów zwielokrotnionymi uskokowo elewacjami i połyskującym w słońcu szklanym narożnikiem, do dzisiaj szokującym jako wyzwanie rzucone grawitacji przez mistrza awangardowej konstrukcji; 8) willę mecenasa Kaźmierczaka przy ul. Bratków 4- interesująca nie tylko ze względu na funkcjonalistyczną stylistykę, nadaną jej w 1930 roku przez architekta Tadeusza Michejdę, 9) wybudowany przez Zygmunta Gawlika kościół w Murckach. 
 
Przykładów dobrej architektury z dwudziestolecia międzywojennego jest znacznie więcej. Ich występowanie nie ogranicza się do południowej części Katowic, chociaż tam jest ich wyjątkowo dużo. Siedziba Radia Katowice, Dom Ludowy… A w oddaleniu od centrum janowski ratusz, a także urzędnicza dzielnica willowa w Ligocie…
 
Wiele wzniesionych w omawianym okresie obiektów zmieniło właściciela. Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe zostały w czasach PRL podstępnie wyprowadzone ze swojej siedziby (dzieła warszawskich architektów: Jadwigi Dobrzyńskiej i Zygmunta Łobody). Nowych użytkowników ma monumentalny budynek Syndykatu Polskich Hut Żelaznych, przy którym współpracowali Tadeusz Michejda i Lucjan Sikorski.
 
Niejednokrotnie wysoka jakość architektury z okresu dwudziestolecia nie jest już dzisiaj czytelna. W Piekarach Śląskich szkoła autorstwa Karola Schayera została poddana renowacji, która uczyniła z niej groteskowe dziwadło. W Chorzowie Batorym architektura przetrwałej bez uszczerbku Grażynki (tak nazywano szkoły wznoszone w czasach wojewody Grażyńskiego) nawet dzisiaj stymuluje do działań twórczych- licealiści Batorego nakręcili nawet film, który eksponuje walor edukacyjny tego nowoczesnego założenia.
 
Nawet w takich obiektach, które zachowały pierwotny charakter, nie zdołano uniknąć przekształceń. Niepokojące są dokonane już przeróbki w artdekowskim wnętrzu Urzędu Wojewódzkiego. W jego pięknie zakomponowanych, klatkach schodowych pojawiły się odrażające przezroczyste przegrody z zamkami szyfrowymi, które w nieprzyzwoity sposób szpecą ten wyjątkowy budynek. Może lepiej byłoby poczuć się spadkobiercą przeszłości… Bo teraz obywatel odwiedzający urząd może nabrać niesłusznego przekonania, jakoby władzy i społeczeństwu nie było po drodze…
 
« powrót
(pusty)

Numer 4(22)2018 - W pamięci

Zapraszamy do zakupu najnowszego numeru kwartalnika Fabryka Silesia 4(22)2018 - W pamięci. Pismo dostępne od 13 listopada w Empiku, Kolporterze i Ruchu oraz w sklepie internetowym www.fabrykasilesia.pl/sklep i redakcji kwartalnika przy ul. Teatralnej 4 w Katowicach.

Videoteka