kwartalnik kulturalny
Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach

  W pamięci

de en

Fabryka Silesia 3(10)2015 - Diaspora

Krzysztof Karwat NA SZYCHTĘ BEZ JANKA

Na jego redakcyjnym biurku znalazłem zapalniczkę. Przez parę tygodni towarzyszyła miw redagowaniu tego wydania „Fabryki”. Choć palę dużo, to przecież nie tyle, co on no, chyba że biesiadowałem z nim w którejś z katowickich kawiarni, a wtedy i ja umiar traciłem. Zapalniczka spoczywa teraz na dnie szuflady. Zepsuła się. Nie zdążyła wylać ostatniej kropli gazu. Czy dopiero wtedy poczułem, że zostałem osamotniony?

więcej »

STĄD NIE DA SIĘ UCIEC (Z Kazimierzem Kutzem rozmawia Krzysztof Karwat)

Gdziekolwiek by Pan mieszkał, Pańskie nazwisko nierozerwalnie łączy się ze Śląskiem, a przecież prawie połowę życia spędził Pan poza nim. Może więc jest Pan jakimś gatunkiem emigranta, a może – zważywszy na przykre okoliczności wyprowadzki w stanie wojennym – wręcz „wypędzonym”?

To bardziej skomplikowane… Mówi się o mnie, że jestem artystą. A każdy artysta to odmieniec, który urodzić się może wszędzie. Czy jako dziecko mogłem mieć świadomość, gdzie żyję i czym jest Śląsk, skoro przed wojną byłem raz w Katowicach, raz w Sosnowcu i parę razy w Giszowcu, gdzie jako przedszkolak występowałem na scenie? Nasze miasta i osiedla były zamkniętym kosmosem. Organicznym, samowystarczalnym, tętniącym bogatym życiem kulturalnym i duchowym. Dopiero w roku 1943 zobaczyłem „inny świat”. Jako syna powstańca wywieziono mnie na przymusowe roboty, pod Bolesławiec (...).
 
więcej »

Śląskość? Rozpływa się...(z Corneliusem Ochmannem rozmawia Bartosz T. Wieliński

Kim są dziś Ślązacy w Niemczech?

Zależy, o jakim pokoleniu mówimy. Starsze generacje, czyli ludzie, którzy jako dzieci zimą roku 1945 uciekli ze Śląska przed Armią Czerwoną albo kilka miesięcy później zostali stamtąd deportowani, swoją śląskość kultywują. To aktywni członkowie ziomkostwa, zaangażowani społecznie. 
więcej »
« powrót