kwartalnik kulturalny
Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach

  W pamięci

de en

Fabryka Silesia 2/2012 – Doświadczenie międzywojnia

Jan F. Lewandowski SPOTKANIE Z POLSKĄ

Niby wszystko zostało opisane, ale czy na pewno? Mamy mnóstwo szczegółowych monografii, ale czy doświadczenie międzywojnia zostało przemyślane? Czy nad wyrazem tamtego czasu nie przeważa generał Szeptycki na koniu na katowickim rynku?

więcej »

Ryszard Kaczmarek DWA ŚWIATY

Co Polska zyskała na przyłączeniu Górnego Śląska? Co Górny Śląsk zyskał na przyłączeniu do Polski? Jeden ze znajomych historyków z Warszawy odpowiedział lakonicznie, że to, co Górny Śląsk dał Polsce w 1922 roku, jest oczywiste i odnosi się do sfery ekonomicznej. A to, co otrzymał od Polski, jest mniej wymierne i zostało zapomniane. To dzieła Mickiewicza, Słowackiego, Sienkiewicza i Konopnickiej. 
 
więcej »

Zbigniew Kadłubek ESEJ O ROZŁĄCE

Mam od jakiegoś czasu marzenie. Marzenie, by przenieść się ponad czasami, wojnami, zniszczonymi miastami, przemarszami wojsk, degradacją człowieka i przyrody. I zajrzeć w ludzkie serca, ujawnić prawdziwe zamiary serc górnośląskich roku 1922.

więcej »

Justyna Wojtas-Swoszowska ARCHITEKTONICZNE ZDERZENIA

Po pierwszej wojnie światowej, która zmieniła granice Europy, architekturze przypisano wyjątkowo ważną rolę w budowaniu poczucia tożsamości narodowej. Widać to szczególnie na przykładzie architektury Górnego Śląska.

więcej »

Piotr Kulas DLACZEGO ZABRAKŁO UNIWERSYTETU…

 Po przyłączeniu Górnego Śląska do Polski do najważniejszych zadań administracji nowego województwa należało zbudowanie polskiego szkolnictwa powszechnego i średniego. Powstanie uniwersytetu było sprawą drugorzędną.

Sądzono, co prawda, że mógłby stać się ośrodkiem polonizującym miejscowe elity. Warto jednak, jak sądzę, rozważyć tezę, że uniwersytet z biegiem czasu mógłby zostać kolejnym symbolem górnośląskiej autonomii. Pod warunkiem, że przy tak wątłych zasobach kadrowych – udałoby się go stworzyć.

więcej »

Grzegorz Bębnik OSTATNIE MIESIĄCE

 W dniu 29 kwietnia 1939 roku „Polska Zachodnia” doniosła na pierwszej stronie: „Hitler zerwał pakt nieagresji z Polską”. Od dłuższego czasu wypadki zmierzały w tym kierunku. Trudno powiedzieć, na ile wiadomość wywarła wrażenie na przeciętnym mieszkańcu regionu, dla którego polityka była raczej tematem narzekania przy piwie. Jeśli stać go było na zakupienie kufla piwa…

Bo województwo było rekordzistą pod względem liczby bezrobotnych. Na niemiecką stronę stale przesączał się pokaźny strumień poszukujących pracy mieszkańców polskiego Śląska. W urzędowych statystykach rzecz nie wyglądała wcale najgorzej. Za marzec wyliczono zmniejszenie się liczby bezrobotnych o 4397 osób. W kwietniu donoszono o dalszym spadku liczby bezrobotnych i to aż o jedenaście tysięcy.

więcej »

Barbara Szczypka-Gwiazda MROCZNA WIZJA LINKEGO

Na Górny Śląsk młody plastyk Bronisław Linke ( 1906 - 1962) przyjechał po raz pierwszy w 1936 roku. Już wtedy uważano go za anarchistę i wywrotowca, a opinia ta towarzyszyła mu do końca życia. 
Mroczne, groźne, majestatyczne metafory Linkego prowadziły rozrachunek z grożącymi ludzkości niebezpieczeństwami: przemysłem, rasizmem, zagładą nuklearną. Zawsze prorobotniczy, bliski lewicy, ideałów poszukiwał we współczuciu dla człowieka uwikłanego w tragedie współczesnego świata. 
więcej »

Marcin Wiatr GÓRNY ŚLĄSK NICZYM AFRYKA

 Najdokładniejszym sejsmografem znaczenia tematów historycznych, dla polityki i opinii publicznej są szkoła, programy nauczania i podręczniki. Jak na tym tle wypada Górny Śląsk międzywojnia?

Jeśli chodzi o podręczniki niemieckie, eksperci nie mają złudzeń: przeciętny niemiecki uczeń to analfabeta, jeśli chodzi nie tylko o wiedzę na temat Górnego Śląska, ale i Polski w ogóle. Cechą charakterystyczną współczesnych podręczników w Niemczech – dodajmy, że nie tylko w Niemczech – jest redukcja tekstu, a nawet swego rodzaju „infantylizacja treści”, zatem coraz mniej miejsca zajmują tematy o bardziej złożonej materii, jak np. historia i dziedzictwo kulturowe byłych wschodnich terenów niemieckich, które po 1945 roku przypadły Polsce. Przeprowadzone przed kilku laty badania Instytutu Allensbacha przekonują, że młodzi nie wiedzą o Śląsku więcej niż o krajach afrykańskich”.

więcej »

Ewa Chojecka SZTUKA

 Te lata w województwie śląskim naznaczone były syndromem peryferyjności, żeby nie rzec obcości w stosunku do reszty Rzeczypospolitej, zarazem syndromem trudnego pogranicza regionu pociętego zantagonizowanymi granicami, i to na obszarze industrialnie zapełnionej przestrzeni, z dziełami przemysłu powstałymi w czasach pruskich - dzisiaj będącymi przedmiotem naszego kulturowego dziedzictwa pamięci.


Przyznajmy, górnośląska historia nie jest tu pomocna, była bowiem notorycznie rwana, dyktowana na nowo podczas każdorazowej zmiany politycznego porządku, a było tych przełomów wiele. I tak II Rzeczpospolita po 1922 roku odcinała się programowo od dziedzictwa pruskiego, a powojenne porządki PRL negowały i te pruskie i te polskie przedwojenne. Jeśli tak się sprawy mają, to co pozostało? Bardzo wiele.

więcej »

Piotr Greiner GOSPODARKA

 Właściwie nic nam nie pozostało. Bo nasz region, jako jeden z największych okręgów przemysłowych Europy, przestaje istnieć lub dogorywa, może poza górnictwem węgla kamiennego. A przypomnijmy, że włączenie uprzemysłowionej części Górnego Śląska w 1922 roku do Polski przyczyniło się do zwiększenia majątku przemysłowego II Rzeczypospolitej z 97,1 do 275,1 mln złotych. Przyniosło to prawie trzykrotny przyrost potencjału przemysłowego Polski, gdy o znaczeniu gospodarczym państw decydował ich potencjał industrialny. W latach 30. XX wieku z przemysłu utrzymywało się na Górnym Śląsku 54,6% mieszkańców (przy średniej krajowej 19,2%). W 1936 roku województwo śląskie dostarczało: 75% węgla kamiennego, 100% koksu, 75% żelaza i stali, 100% cynku, 99% ołowiu i 34% nawozów azotowych wyprodukowanych w Polsce.

więcej »

Magdalena Dziadek MUZYKA

 Przegląd warszawskiej prasy kulturalnej międzywojnia („Wiadomości Literackie”, „Pion”, „Bluszcz”, „Prosto z mostu”) upewnia, że spośród wszystkich gałęzi polskiej kultury na Śląsku muzyka była w stolicy najmniej zauważalna. Jeśli pisano o śląskiej literaturze i sztukach plastycznych, architekturze i sztuce użytkowej, to o życiu muzycznym było głucho. Bo o czym tu pisać dla całej Polski? Przecież opera katowicka, prowadzona w Teatrze Polskim, upadła po kilku sezonach, regularnej orkiestry filharmonicznej nie było, nie dostarczył Śląsk kandydatów na konkursy pianistyczne im. Chopina ani na konkursy Wieniawskiego.


Jednak to wtedy wykształcił się „kapitał ludzki”, który zadecydował o przyspieszeniu naszej kultury muzycznej po wojnie. Chodzi o pedagogów ściągniętych z całej Polski do Państwowego Konserwatorium Muzycznego.

więcej »

Bernard Linek HUMANISTYKA

Rozwój nauki odbywa się w sposób kumulatywny i liniowy. Drogą kolejnych ustaleń, uzupełniania brakujących badań. To ludzkie dzieło trwa do momentu pojawienia się osoby pokroju Kopernika, która wywraca podstawy systemu. W naukach humanistycznych rewolucje takie zdarzają się częściej niż w przyrodniczych.
 
W przypadku międzywojennego województwa śląskiego ta inwokacja może się wydać zbyteczna. Z perspektywy podręczników, nawet akademickich, a i w potocznym myśleniu był to intelektualnie obszar pustynny i co najwyżej wnoszono tu z zewnątrz ożywcze płyny. To przecież kraj węgla i stali, górników i hutników, gdzie niewiele stworzono w mgnieniu siedemnastu lat. 
 
więcej »

Jacek Lyszczyna LITERATURA

Od lat międzywojennych dzieli już nas taki okres, że można pokusić się o w miarę obiektywną ich ocenę, wskazanie osiągnięć i braków. Przede wszystkim dzisiaj widoczna jest krótkość-te 17 lat normalności, podarowane Śląskowi, to przecież tak niewiele czasu, co widać zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy.

 
więcej »

Antoni Steuer SPORT

Mecz piłkarski pomiędzy „Pogonią” Katowice a „Jutrzenką” Wilno włączono do programu uroczystości uświetniających przełomowe wydarzenia 20 czerwca 1922 roku. Zbudowało to symboliczny pomost pomiędzy przeszłością polskiego ruchu sportowego na Górnym Śląsku a jego dalszym rozwojem. Kultura fizyczna miała zintegrować społeczeństwo.

 
więcej »

Irma Kozina ARCHITEKTURA

Przez długie lata nie ośmielano się przyznawać, że sanacja wzbogaciła stolicę województwa o obiekty, które nadal-z dobrym skutkiem–służą mieszkańcom, przydając im jakości artystycznych i estetycznych. Dzisiaj chętniej przywołuje się pamięć o tej krótkotrwałej szansie realizacji polskich ambicji, zakończonej wkroczeniem nazistów we wrześniu 1939 roku. Wydobywa się z zapomnienia pamiątki po decydentach, bez których nie mielibyśmy tak oczywistych dla nas przestrzeni Katowic, jak Urząd Miasta, gmach Sejmu Śląskiego i Urzędu Wojewódzkiego, czy –może nie przez wszystkich lubiany- Pierwszy Urząd Skarbowy. Mniej popularne są wycieczki do Chorzowa, gdzie przetrwała kolonia urzędnicza z czasów prezydenta Ignacego Mościckiego, autorstwa krakowskiego architekta Ludwika Wojtyczki.

 
więcej »

Tomasz Słupik POLITYKA

Pytanie, co nam zostało z okresu 1922-1939 zmusza do refleksji. W pierwszym odruchu skłania do rutynowej reakcji, że zostało dużo. Przede wszystkim tamta autonomia, w stronę której spoglądamy i którą we współczesnych dyskusjach przywołujemy (dokonując często pewnej idealizacji tamtego okresu, i jej fenomenu). Bo tamtem okres stanowi wciąż punkt odniesienia, temat niezliczonych dyskusji, w których argumenty historyczne służą do prowadzenia dzisiejszych sporów. Mamy tu do czynienia z pożyteczną ciągłością organizującą nadal społeczną wyobraźnię, stanowiącą ramę dla coraz głośniej domagającego się podmiotowości politycznej górnośląskiego społeczeństwa.

 
więcej »

Wojciech Janota KULTURA I OŚWIATA

Jednym z głównych zadań autonomicznego województwa śląskiego była budowa infrastruktury edukacyjnej. Tworzono ją od podstaw, „na surowym korzeniu” - nie było polskiej kadry, podręczników czy programów nauczania. A jednak w roku szkolnym 1922/1923 uruchomiono 622 szkoły powszechne.
 

więcej »

Michał Smolorz MITOLOGIA

W latach poprzedzających sanację działo się w tej sferze niewiele. Pojawiła się jedynie legenda pierwszego wojewody Józefa Rymera, który zmarł po ledwie półrocznym urzędowaniu, jakoby z przepracowania. Naprawdę zszedł na udar mózgu, ale śmierć z przepracowania była tak bardzo śląska, że ostała się nawet do dnia dzisiejszego.

więcej »

Alicja Firmark, Bogdan Kułakowski ZACISZE 3

Nie minęło jeszcze 60 lat, odkąd Zbigniew Wolny, syn Witolda, jako ostatni przedstawiciel rodziny opuścił Zacisze 3, zamykając wyjątkowy okres historii willi – czas, w którym należała do Marszałka Sejmu Śląskiego Konstantego Wolnego i jego potomków. Z jego wnukiem, Konstantym Wolnym, przychodzimy tu aby poszukać świetności, a może i magii tamtych lat… 

więcej »

Henryk Waniek MIĘDZY PLEBANEM I WÓJTEM

Wracając z Rept czy Świerklańca, zatrzymaliśmy się na chwilę. Ojciec chciał mi pokazać kamieniołom, modnego wtedy na nowotwory dolomitu. Popatrzyliśmy trochę. Nic ciekawego. Pojechaliśmy dalej. Nawet nie jestem pewny czy przez to miasto, które będzie tłem tej rozprawy.

więcej »

Grażyna Kuźnik ŚLĄSKA FEMME FATALE



Z czterech sióstr Sworowskich, córek fabrykanta cygar z Wrocławia, Wanda była najładniejsza, ale zostały po niej same pytania bez odpowiedzi. Maria, Helena, Stefania; panny urodzone pod koniec XIX wieku, czekające cierpliwie na mężów, nie rozumiały tej szalonej siostry. Nigdy o niej nie opowiadały.

więcej »

Michał Palica SKAZYWANY ZA HITLERA

Mówili mi przed laty starsi ludzie, że pewien redaktor nie rozstawał się z pistoletem. A dlaczego? Dlatego, że we własnym gnieździe poczuł się między młotem a kowadłem. Działo się to w przedwojennym Rybniku.

więcej »

Sebastian Rosenbaum DYLEMATY EDUARDA PANTA

Po wielu latach córka Eduarda Panta wspominała, że gdy wraz z rodzeństwem podkradała gruszki z gruszy rosnącej w ogrodzie Korfantych, przyłapała ich pewnego razu pani Korfantowa. „Czy wasz ojciec nie zarabia, że musicie okradać sąsiadów?” – zapytała nienaganną niemczyzną.

więcej »

Jan F. Lewandowski GDYBY POWSTAŁO PAŃSTWO GÓRNOŚLĄSKIE W 1920 ROKU…

Po ostatniej, decydującej konferencji w Wersalu jej uczestnicy wyszli do dziennikarzy i publiczności, by zakomunikować osiągnięte w sprawie Górnego Śląska porozumienie: Korfanty (z lewej) i ksiądz Ulitzka (w środku) świadomi powagi chwili, a premier brytyjski Lloyd George (z prawej) nie ukrywali zadowolenia, że stało się po jego myśli… Tak to mogłoby wyglądać, gdyby naprawdę się wydarzyło. Ale nie zdarzyło się, a nasze zdjęcie jest oczywiście tylko fotomontażem.

więcej »

Marek Czapliński GDYBY POWSTAŁO PAŃSTWO GÓRNOŚLĄSKIE W 1920 ROKU…

Przyjęcie scenariusza wstępnego wydaje się trudne, biorąc pod uwagę rolę prezydenta USA Wilsona na paryskiej konferencji pokojowej i jego przekonanie, że w Europie da się nakreślić wyraźne granice etniczne i zgodnie z nimi utworzyć nowe narodowe państwa. Nie można pominąć, że Francja po zwycięstwie rewolucji rosyjskiej musiała przeorientować politykę antyniemieckiego sojuszu z imperium carskim i szukać możliwie silnych nowych sprzymierzeńców za wschodnimi granicami Rzeszy. Powiększenie oraz wzmocnienie Polski i Czechosłowacji było w jej żywotnym interesie. Tworzenie małych państewek, niezdolnych do samodzielnego życia i samodzielnej obrony, to tylko dodatkowy kłopot. Prędzej można sobie wyobrazić, że mieszkańcy żyjącego przede wszystkim z handlu Wolnego Miasta Gdańska, bezpośrednio zainteresowani kontaktami ze swoim polskim zapleczem, będą prowadzili politykę zbliżenia z Polską… 

więcej »

Dan Gawrecki GDYBY POWSTAŁO PAŃSTWO GÓRNOŚLĄSKIE W 1920 ROKU…

Wątpię, czy mogłoby dojść do współpracy Korfantego i Ulitzki, których spojrzenia na przyszłość Górnego Śląska, delikatnie mówiąc, były bardzo odmienne, a nawet sprzeczne. Spróbuję jednak pofantazjować w ten sposób, że uwzględnię realne wydarzenia historyczne i przystosuję je do założenia wstępnego.

więcej »

Guido Hitze GDYBY POWSTAŁO PAŃSTWO GÓRNOŚLĄSKIE W 1920 ROKU…

Na początku wszystko zapowiadało się tak dobrze. Kiedy Wojciech Korfanty i Carl Ulitzka jako wysłannicy Polski i Niemiec w wyniku prowadzonych w Paryżu nego-cjacji osiągnęli porozumienie w sprawie powstania państwa górnośląskiego, napiętą atmos-ferę na Górnym Śląsku zastąpiło uczucie powszechnej ulgi.

więcej »

Zbigniew Kadłubek SINE IRA

Ach, nie, nie rozwikłamy już niczego! Nie uda się! A co mówi zawsze błyskotliwy profesor Sloterdijk? Może on zna radę?

więcej »

Zygmunt Woźniczka GDYBY POWSTAŁO PAŃSTWO GÓRNOŚLĄSKIE W 1920 ROKU…

Gdy w 1920 roku Liga Narodów powołała państwo Górnośląskie sprzyjało mu wielu miejscowych polityków, popierali je wielcy śląscy przemysłowcy, obawiający się spłaty olbrzymich reparacji wojennych.

więcej »

Krzysztof Karwat ZA STARYJ POLSKI, ZA NOWEJ POLSKI

Spotkanie odbyło się w salce bibliotecznej w Katowicach, gromadząc nieliczną publiczność, bo chyba do niewielu informacja o nim dotarła. Nie wadziła mi marna frekwencja. Przeciwnie. Mogłem się lepiej skupić, a byłem lekko emocjonalnie pobudzony, wszak na Górny Śląsk – po raz pierwszy – przyjeżdżał syn wojewody Michała Grażyńskiego.

więcej »

Szczepan Twardoch TO WSZYSTKO NIEWAŻNE

Nie wierzę w ani jedną z moich własnych historii rodzinnych, tak samo, jak nie wierzę w to, co przeżyłem i pamiętam sam. Rodzinna pamięć jest zabawą w głuchy telefon. Zwykła pamięć zresztą też.

więcej »
« powrót
(pusty)

Numer 4(22)2018 - W pamięci

Zapraszamy do zakupu najnowszego numeru kwartalnika Fabryka Silesia 4(22)2018 - W pamięci. Pismo dostępne od 13 listopada w Empiku, Kolporterze i Ruchu oraz w sklepie internetowym www.fabrykasilesia.pl/sklep i redakcji kwartalnika przy ul. Teatralnej 4 w Katowicach.

Videoteka