kwartalnik kulturalny
Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach

  W pamięci

de en

Fabryka Silesia 1(8)2015 - Tragedia Górnośląska 1945

Jan F. Lewandowski WIELKA CISZA

Najpierw przychodzi refleksja, że za późno, że nie żyją już ci, którzy doświadczyli Tragedii Górnośląskiej 1945 roku na własnej skórze, że musieli znosić krzywdę i traumę w milczeniu. Inaczej byłoby w 1990 albo w 1995 roku, dwadzieścia lat temu. Wtedy jeszcze żyli, a po upadku komunizmu zaczęli nieśmiało, wielu niechętnie i z niejasnymi obawami, otwierać się na wspominanie. Jednak żyją ich dzieci i wnuki. Dlatego Tragedia Górnośląska wydaje się tematem nadal żywym, może przez to, że tak mało przetrawionym publicznie. 
                  
więcej »

Grażyna Kuźnik KONTYNGENT DLA ZWYCIĘZCÓW

W Radzionkowie powstało multimedialne Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku. Jedyne muzeum tej tragedii. Nie bez powodu tutaj. Przed laty miasto przeżyło wszystko, co Ślązakom niosła zima 1945 roku. 

 

Gdy na ulicach Radzionkowa pojawiłe górnicy mają rejestrować się u Sowietów w budynku obok kopalni w Bytomiu, Gabriel Tomczyk wcale tam się nie pchał. Za dużo w życiu widział. Ale jak przyszli po niego, poszedł. Mijają dni, ani w wojskowym sztabie, ani w kopalni nikt nie chce teraz z Marią gadać. Słyszy od ludzi; nie pytaj, nie wchodź w oczy władzy, przeczekaj; stara śląska śpiewka. 30-letni Tomczyk, jak wielu mężczyzn z Radzionkowa, przepada bez śladu.

 

 

więcej »

Zbigniew Kadłubek SILESIA NIOBE

 Nad Górny Śląsk na czarnych skrzydłach nadleciał z kraju Arimów podobny do Sfingi potwór. Bestialski, szpetny, gadający w niezrozumiałym języku, krwiożerczy.


Nie sposób opowiedzieć emocji i żalu, gdy się patrzy na skamienienie. Dlatego obywatele ateńscy w piątym wieku przed Chrystusem wymyślili formę wspólnej terapii nazywaną tragedią. Zbierali się w Teatrze Dionizosa, aby uzdrawiać swoje dusze.

więcej »

Stefan Steller NAJDŁUŻSZA PODRÓŻ

 Do tej pory nie wiadomo, co było właściwie powodem aresztowania mojego ojca… Z opowiadań znam nerwową, a dla wielu nawet przerażającą atmosferę tamtych dni. Wracam z niechęcią do tych wspomnień, ale to wprowadzenie jest istotne, aby odsłonić chociaż część prawdy która nigdy do końca nie została opowiedziana. Polska część Śląska przetrwała, była wierna, cierpiała a później zwycięzcy sprzymierzeńcy w tych pierwszych dniach rzucili ją na kolana.


Po wyzwoleniu, 27 stycznia 1945 roku Katowice znalazły się przez kilka tygodni w strefie przyfrontowej. Do najbliższej linii frontu było tylko 30 kilometrów. Front przeszedł przez Śląski Okręg Przemysłowy szybko i niespodziewanie i teraz przebiegał pod Rybnikiem, Żorami, Pszczyną, Bielskiem i Żywcem.

więcej »

Paul Habraschka O SWOJEJ ŚMIERCI ZDECYDUJĘ SAM

Gdy długa kolumna ponad 1500 mężczyzn ruszyła, zaczęła się gwałtowna śnieżyca. Szliśmy pod silną eskortą. Po obu stronach co pięć metrów strażnik z pistoletem maszynowym. Z przodu jechał czołg T-34, na końcu kolumny drugi. Ulice, którymi nas prowadzono, zostały odgrodzone, tak, abyśmy nie mogli z nikim z zewnątrz się skontaktować. Kolumna bezimiennych, ludzi zrezygnowanych, bez poczucia celu, wiła się w głuchej ciszy przez Gliwice. Marsz w mrok, w nieznane. Dopiero gdy opuściliśmy miasto, odgadliśmy, że idziemy ku Łabędom.

 
więcej »

Dariusz Węgrzyn NAZWISKO PO NAZWISKU

Na początku 1945 roku zwarte grupy zdrowych mężczyzn, którzy w czasie wojny pracowali w górnośląskich zakładach pracy, wyszły z domów na dwa tygodnie (tak informowały afisze naklejane na domach przez władze sowieckie), by powrócić po latach w katastrofalnym stanie zdrowia.

więcej »

Piotr Zaczkowski SMUTEK TEATRU

Gdyby doszło do premiery Hamleta w Starym Teatrze, wojsko koczowałoby poza murami Elsynoru, czyli na placu Szczepańskim. Dużo koni, wozy załadowane łupami. W finale żołnierze wtargnęliby do teatru. Jerzy Skarżyński tłumaczył intencje reżysera: „I miała włazić właściwie taka banda, armia żołdaków, którzy zwyciężyli, a więc wszystko do nich należy. Może jeszcze moment, a zaczną publiczności zdejmować zegarki i zabierać portfele...”.

więcej »

Hilary Krzysztofiak ŁAPANKA

Jeszcze jedną relację z tego czasu przynosi „Nieukończona autobiografia” malarza Hilarego Krzysztofiaka (1926 – 1979). Pochodzący z Szopienic, a zmarły w USA artysta zapisał w niej m.in. lata dzieciństwa i młodości na Górnym Śląsku. Z tej autobiografii, zamieszczonej w ostatnim numerze kwartalnika „Zapis” w 1981 roku, przytaczamy rozdział „Łapanka” ze wspomnieniem wejścia Armii Czerwonej do Szopienic w 1945 roku.

więcej »

Henryk Waniek WSPOMNIENIA Z RAJU

 Rozpocznę od wojennego, pośpiesznego chrztu w kościele Salezjanów, na który dwa lata później spadła amerykańska bomba. A więc świadectwo chrztu (i metryka urodzenia) stracone. To, że się w ogóle urodziłem, potwierdziło dopiero przed sądem dwóch świadków, gdy miałem pójść do szkoły. Zażądano metryki i stąd ten sąd, który mnie skazał na życie.


Zacznę tę opowieść od dzieciństwa, które jest jedynym rajem danym człowiekowi. W inne nie wierzę, bo za prawdziwy uważam tylko raj dzieciństwa, które postrzega świat czystym okiem. Jego horyzont jawi się jako wielki, święty i silny. Ale biologia jest nieugięta. Archanioł-służbista bez ceregieli popycha nas do wyjścia, za którym zanurzamy się w ciemność i jasność; w sprawy strzeliste i nikczemne; w piekło życia i przemijania.

więcej »

Stanisław Mutz W PIEKLE TRAWA NIE ROŚNIE

 Jaki obraz zapamiętałam...? Ręce... Wyciągnięte po chleb... Wszędzie to samo... Najbardziej bałam się tych rąk... Dlaczego ci ludzie tak krzyczą...? Dlaczego tu jesteśmy...? Nie byłam już dzieckiem, skończyłam czternaście lat...


Doktor Glombitza podcinał żyły tym, którzy dostawali za duże paczki... Kiedyś przemknęłam się do jego gabinetu… - Co tu robisz...? - zapytał. Tu jest moja matka, ona nie ma tu nikogo... - Zgłosisz się do bunkra... Już wtedy nikt nie pilnował bunkrów... Ludzie stali po pas w wodzie... Ale to już nie byli ludzie... Ci, którzy oddawali na nich mocz, też nie byli ludźmi... Proszę mi powiedzieć, kim byli ci ludzie... Pana interesuje, kim byli ci w środku...? Naziści, proszę pana, już dawno byli w Niemczech...

więcej »
« powrót
(pusty)

Numer 4(22)2018 - W pamięci

Zapraszamy do zakupu najnowszego numeru kwartalnika Fabryka Silesia 4(22)2018 - W pamięci. Pismo dostępne od 13 listopada w Empiku, Kolporterze i Ruchu oraz w sklepie internetowym www.fabrykasilesia.pl/sklep i redakcji kwartalnika przy ul. Teatralnej 4 w Katowicach.

Videoteka