kwartalnik kulturalny
Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach

  W pamięci

de en

Fabryka Silesia 4(18)2017 - Uczymy się Śląska

Kochane Dzieci, Szanowni Państwo!

Spójrzcie na tablicę szkolną albo na naszą okładkę. Oto temat dzisiejszej lekcji: „Uczymy się Śląska”.

Moi roztomili, usiądźcie wygodnie. Nie wierćcie się! Nie gadać! Czytać! Dopiero potem dyskutować.

Zaczynamy zajęcia z edukacji regionalnej. Wiem, że one Was irytują, gdyż już co najmniej od ćwierćwiecza przedmiot ten przyjmuje postać ćwiczebnego hasła bojowego, powiewającego na sztandarach prawie wszystkich – zresztą nie tylko górnośląskich – organizacji pozarządowych. Ochoczo obracają nim też partie, ale wyłącznie w okresach przedwyborczych.

Bo wiadomo… Tamta władza, ta władza, każda władza – centralna, wojewódzka, lokalna – najpierw obiecuje, a potem nie chce słyszeć o potrzebie edukacji regionalnej, ani nawet o wytyczeniu przynajmniej „ścieżki dydaktycznej”. Mówi, że nie ma pieniędzy. Albo sensownych programów nauczania. Albo fachowców. Albo że ją głowa boli, co jest możliwe, bo gdy ciągle powtarzasz jej to samo, a ona udaje (albo i nie), że nie rozumie, co się do niej mówi, to aspiryna nie pomaga.

Czy dzisiejsza lekcja, którą przecież nie kierujemy do naszych milusińskich, a do tych, którzy odpowiadają za ich wychowanie i kształcenie, okaże się lepszym lekarstwem? Mamy nadzieję, że nie zanudzimy. Że nie uciekniecie na wagary.

Oddaliśmy głos pisarzom, eseistom, publicystom, naukowcom. Także różnej maści nauczycielom i animatorom kultury. Zbyt mało tu „prawdziwych belfrów”? Aż nadto. Bo w obszarze edukacji regionalnej wszyscy jesteśmy nauczycielami i wszyscy jesteśmy uczniami, choć większość z nas od dawna już do szkoły nie chodzi.

Krzysztof Karwat

« powrót